Archiwa tagu: Teide

marzec 2018: Rejs po Atlantyku

Na koniec zimy wybrałem się na rejs po Atlantyku, a trasa rejsu obejmowała głównie Wyspy Kanaryjskie (nie tylko te największe i najbardziej znane ale również mniejsze jak La Gomera i La Palma).  Dzięki wypożyczeniu auta w Las Palmas, bardzo dokładnie zwiedziłem w szczególności wyspę Gran Canari,  m.in. miejscowości Tejeda, Cruz de Tejeda oraz piękne okolice takie jak Bandama peak i Bandama caldera, Pico de las Nieves, Roque Batyanga, Roque Nublo, Maspalomas.  Na Teneryfie (zwiedzonej przeze mnie już rok wcześniej) miałem okazję wrócić do kilku znanych mi miejsc:  Santa Cruz, klify Los Gigantes, Icod, płaskowyż Teide. Na Lanzarote czas spędziłem głównie w Arrecife – tę wyspę również zwiedziłem już dokładnie kilka lat wcześniej.

Podczas tej podróży niestety nie udało się zrealizować pełnego planowanego programu rejsu w całości – ze względu na sztorm na oceanie (8 w skali Beauforta, fale o wysokości 4 metrów) kapitan statku podjął decyzję o braku możliwości wypłynięcia w kierunku Madery (zamiast niej był kierunek na Lanzarote).

Serdecznie pozdrawiam poznane podczas rejsu Anetę, Monikę i Asię! 🙂 Dziękuję za możliwość wspólnego zwiedzenia w szczególności Gran Canari. 🙂

Zaszufladkowano do kategorii zagranica | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

marzec 2017: Teneryfa, wulkan Teide i awaria kolejki linowej

Teneryfa to druga z Wysp Kanaryjskich po Lanzarote, którą odwiedziłem. Zakwaterowanie wybraliśmy w hotelu Puerto Resort w miejscowości Puerto de la Cruz, położonej na północnym wybrzeżu, a więc w dalszej odległości od południowego lotniska Reina Sofia (około godzina jazdy autem).

Puerto Resort to duży hotel z sieci Blue Sea Hotels, sąsiadujący z dwoma innymi dużymi obiektami tej samej sieci: Interpalace oraz Bonanza. Zaletą tego miejsca jest duża liczba dostępnych atrakcji oraz możliwość korzystania ze wszystkich trzech hoteli przez gości zakwaterowanych w każdym z nich (restauracje, bary, baseny, animacje, tenis stołowy itd). Wokół budynków jest dużo charakterystycznej dla Teneryfy roślinności (tropikalny ogród), z części pokoi widok jest zarówno na Atlantyk jak i na wulkan Teide. W hotelowych barach (Mocambo i Casablanca) realizowane były co wieczór typowe animacje: bingo, quizy, karaoke, pokazy, muzyka na żywo etc.

To, co zwróciło moją szczególną uwagę podczas tego wyjazdu, to duża różnorodność oglądanych w kolejnych dniach krajobrazów w poszczególnych częściach wyspy. Nawet w ciągu tego samego dnia można zobaczyć zielone lasy iglaste, białe i czarne plaże nad oceanem, pustynny i górski krajobraz, pola bananowych plantacji, leżący śnieg na płaskowyżu, klify i skaliste szczyty. Duża jest również rozpiętość temperatury, która może dochodzić do 30°C na plażach, jednocześnie przy ujemnych temperaturach wysoko w górach, maksymalnie kilkadziesiąt kilometrów dalej. Wybierając się więc na Teneryfę, warto zabrać ze sobą nie tylko letnie ale również ciepłe ubrania, zimowa kurtka i czapka nie będzie przesadą, jeśli danego dnia wybieramy się na trekking wysoko w górach.

Jednym z najbardziej charakterystycznych punktów na Teneryfie jest wulkan Teide (3718 m.n.p.m.), znajdujący się na płaskowyżu. Teide to najwyższy szczyt na Atlantyku oraz najwyższy szczyt Hiszpanii. Wulkan widoczny jest z wielu miejsc na całej wyspie, o ile nie jest zasłonięty przez inne góry albo przez chmury. Na płaskowyż jest bardzo dobry, swobodny dojazd autem (dobra droga) – w ciągu godziny można tak wjechać z poziomu plaży na poziom 2356 m.n.p.m, gdzie znajduje się dolna stacja kolejki linowej. Kolejką linową można natomiast wjechać na wysokość 3555 m.n.p.m. – można również wejść szlakiem, ale taki trekking na wulkan trwa około 5 godzin pod górę, i 4,5 godziny schodzenia w niskiej temperaturze. Aby wejść na sam wierzchołek Teide (kilkaset metrów wyżej od górnej stacji kolejki), należy uzyskać formalne zezwolenie z Parku Narodowego Teide, które jest darmowe i można je uzyskać przez Internet na stronie parku. Ze względu na ograniczoną liczbę osób, które są wpuszczane na szczyt, wniosek o zezwolenie najlepiej złożyć kilka miesięcy wcześniej (w chwili pisania tego artykułu, najbliższy dostępny termin jest za dwa miesiące).

Wyjątkowym zdarzeniem, które zbiegło się z naszym pobytem na wyspie, była pierwsza od wielu lat awaria kolejki linowej na Teide, zakończona akcją ewakuacyjną / ratunkową – szczegóły tego zdarzenia opisano m.in. w artykule w dzienniku „The Guardian”70 osób zostało ewakuowanych na linach przez strażaków z wagoników kolejki, wiszących kilkadziesiąt metrów nad ziemią, część osób musiała spędzić noc w wagonikach, a 57 osób zostało ewakuowanych ze szczytu wulkanu czterema helikopterami przez służby ratunkowe. Kolejkę linową uruchomiono ponownie tuż po naszym opuszczeniu wyspy, więc niestety podczas tego wyjazdu nie udało nam się znaleźć na szczycie wulkanu. (Te dwa poniższe zdjęcia nie były zrobione tam przeze mnie, ale pochodzą z artykułu w The Guardian)

Bardzo lubię miejsca, w których jest się bardzo wysoko i z których rozpościera się widok bardzo daleko na morze lub na ocean (jest wiele takich miejsc na świecie), dlatego bardzo spodobały mi się klify Los Gigantes (mające 500-800 metrów wysokości) na zachodnim wybrzeżu, w okolicy miejscowości Puerto Santiago i plaży Playa de la Arena. Z tego miejsca widoczna jest też na horyzoncie wyspa La Gomera. Ze wschodniego wybrzeża jest natomiast widoczna przy dobrej pogodzie wyspa Gran Canari.

Jedna z kilku białych plaż (golden beach) na Teneryfie to Playa de Las Teresitas w San Andres, blisko stolicy wyspy (Santa Cruz). Biały piasek nie jest tutaj naturalny z Teneryfy, ale plaża utworzona jest w sposób sztuczny z piasku przywiezionego z Sahary. Dużym zaskoczeniem było dla nas otoczenie tej plaży, mające dość „przemysłowy” charakter, z plaży widzieliśmy dużo statków, kontenerowców etc. – bardzo przypominało mi to widok na Zatokę Gdańską w Trójmieście.

Bardzo spodobała nam się również mała miejscowość Masca, leżąca w górach Macizo de Teno na zachodzie wyspy, otoczona górami porośniętymi tropikalną roślinnością – do miejscowości prowadzi wąska, górska, kręta droga, co może stanowić dużą trudność dla słabszych kierowców zwłaszcza przy wjeżdżaniu większym autem i przy mijaniu się z autami jadącymi w przeciwną stronę. Charakterystycznym punktem Teneryfy jest też bardzo stare i duże drzewo El Dragon Tree w okolicy miejscowość Icod.

Dziękuję wielu poznanym podczas tego wyjazdu osobom za wspólnie spędzony na Teneryfie czas. Jeśli poznaliśmy się tam, a nie wymieniliśmy kontaktem, czytasz właśnie tę stronę i chcesz wymienić się resztą zdjęć, to będzie mi miło, jeśli napiszesz mi wiadomość.

Zaszufladkowano do kategorii zagranica | Otagowano , , , , , | Możliwość komentowania marzec 2017: Teneryfa, wulkan Teide i awaria kolejki linowej została wyłączona